Uroda tymczasowości. Wpływ zdarzeń przestrzennych na odbiór współczesnej przestrzeni publicznej.

tekst: Ewe­lina Woźniak-Szpakiewicz__artykuł przy­go­to­wany na kon­fe­ren­cję ULAR 4 “Odnowa kra­jo­brazu miej­skiego.”,  2004


Współ­cze­sny kon­su­ment jest zbie­ra­czem wrażeń. (…)

Ceni w życiu lek­kość oraz szyb­kość; a także nowość i urozmaicenie,

któ­rym lek­kość i szyb­kość powinny sprzy­jać i nada­wać wciąż rosnące tempo[1].

Z. Bau­man

Ostat­nią dekadę dwu­dzie­stego wieku uznaje się za prze­ło­mową w sfe­rze życia spo­łecz­nego i kul­tu­ro­wego. Mówiąc o prze­ło­mie, bie­rze się pod uwagę dwa rów­no­le­głe pro­cesy; pro­ces trans­for­ma­cji spo­łe­czeń­stwa nowo­cze­snego w spo­łe­czeń­stwo pono­wo­cze­sne i prze­strzeni publicz­nej mia­sta indu­strial­nego w prze­strzeń publiczną mia­sta post­in­du­strial­nego. Prze­su­nie­cie akcen­tów w sfe­rze spo­łecz­nej i kul­tu­ro­wej – stop­nio­wej dewa­lu­acji takich cech jak: nie­zmien­ność, trwa­łość, sta­bil­ność, i rosną­cej roli cech takich jak: tym­cza­so­wość, mobil­ność, lek­kość – impli­kuje w urba­ni­styce pono­wo­cze­snej prze­cho­dze­nie od sta­bil­nego do przej­ścio­wego i powo­duje, że tym­cza­sowe elementy/zdarzenia prze­strzenne odgry­wają coraz bar­dziej zna­czącą rolę w kształ­to­wa­niu wnętrz architektoniczno-urbanistycznych.

Zda­rze­nia prze­strzenne rozu­miane są tu jako zna­czący ele­ment w ‘sta­łej’ wnę­trza urba­ni­stycz­nego, jako nośnik nowych, chwi­lo­wych war­to­ści for­mal­nych i cza­sowa atrak­cja funk­cjo­nalna. Cha­rak­te­ry­zuje je tym­cza­so­wość oraz zmien­ność i w związku z tym, jedy­nie krót­ko­trwale mody­fi­kują walory prze­strzenne i/lub funk­cjo­nalne prze­strzeni publicznej.

Zda­rze­nia są bytami nie­za­leż­nymi. Rzadko sta­no­wią jedy­nie kon­se­kwen­cję swego oto­cze­nia.[2] Wła­śnie rela­cja i współ­ist­nie­nie tego co zmienne i tego, co trwałe two­rzy swo­isty urok miej­skiego kra­jo­brazu, gdyż mia­sto to nic innego jak rów­no­cze­sność prze­strzeni i zda­rzeń, zapis sprzecz­no­ści mię­dzy nie­ru­cho­mymi przed­mio­tami, mobil­nym czło­wie­kiem i zmie­nia­ją­cym się w cza­sie kon­tek­stem[3]. Rola zda­rze­nia rośnie, gdyż poja­wia­jąc się we wnę­trzach, o odmien­nych cechach funkcjonalno-przestrzennych, two­rzy róż­nego rodzaju rela­cje, a zatem odmien­nie oddzia­łuje na urodę współ­cze­snych prze­strzeni publicznych.

Prze­ana­li­zujmy tytu­łową „urodę tym­cza­so­wo­ści” w trzech typach rela­cji: stała prze­strzeń architektoniczno-urbanistyczna i nie­ma­te­rialne zda­rze­nie, stały w for­mie obiekt zda­rze­nia prze­strzen­nego poja­wia­jący się we wnę­trzach urba­ni­stycz­nych o zróż­ni­co­wa­nych cechach oraz rela­cja syner­giczna, czyli stała prze­strzeń publiczna o zna­ko­mi­tych walo­rach przestrzenno-funkcjonalnych i naj­wyż­szej jako­ści arty­stycz­nej zda­rze­nie przestrzenne.

Pierw­szy typ ilu­struje rela­cja pomię­dzy publiczną prze­strze­nią atrium[4] budynku o cha­rak­te­rze biu­ro­wym i nie­ma­te­rialną insta­la­cją Led Pixel Clo­uds[5][II.1., II.2.] Trój­wy­mia­rowa insta­la­cja świetlna wypeł­niła atrium o wyso­ko­ści dzie­się­ciu pię­ter spek­ta­ku­larną kom­po­zy­cją utwo­rzoną dzięki nowo­cze­snej tech­no­lo­gii ledo­wej[6]. Insta­la­cja składa się z kil­ku­set świe­cą­cych kul wspar­tych na sta­lo­wej kon­struk­cji, na którą nakłada się pro­jek­cja stanu zachmu­rze­nia lon­dyń­skiego nieba, trans­mi­to­wana z dachu przez kamerę. Zda­rze­nie prze­strzenne ze względu na swój nie­ma­te­rialny, efe­me­ryczny cha­rak­ter nie wpły­nęło na walory funk­cjo­nalne wnę­trza, a jedy­nie na kształt wizu­alny. Pro­jekt Led Pixel Cloud spra­wił, że mono­chro­ma­tyczne wnę­trze atrium wzbo­ga­cone zostało o nową kolo­rystkę. Dodat­kowo, prze­strzenna kom­po­zy­cja świetlna zdy­na­mi­zo­wała sta­tyczne wnę­trze prze­ła­mu­jąc regu­larny, pasmowy układ okien i upo­rząd­ko­wany cha­rak­ter atrium. Sub­telne i dys­kretne wpro­wa­dze­nie do wnę­trza nowych, chwi­lo­wych war­to­ści zmie­niło obli­cze prze­strzeni ofe­ru­jąc użyt­kow­ni­kom cza­sowe, zaska­ku­jące widowisko.

Podobną rela­cję ilu­struje media-fasada budynku Afri­can Pavilon[II.3.,II.4.] w Sara­gos­sie[7]. W tym jed­nak przy­padku, inny jest zakres oddzia­ły­wa­nia. Pro­jekt Pixel Cloud zlo­ka­li­zo­wany został wewnątrz atrium i w związku z tym, jego pole oddzia­ły­wa­nia było ogra­ni­czone – skie­ro­wane dośrod­kowo. Mul­ti­me­dialna fasada pawi­lonu, roz­cią­ga­jąca się na dłu­go­ści ponad dwu­stu metrów, powie­lona dodat­kowo odbi­ciem w wodzie, z racji skali i kie­runku oddzia­ły­wa­nia na zewnątrz, zna­cząco mody­fi­kuje cały ota­cza­jący kra­jo­braz architektoniczno-urbanistyczny. Wpływ media-fasady różni się w dzień i w nocy, jed­nak w obu przy­pad­kach jest to cza­sowy wpływ na walory wizu­alne, a nie funk­cjo­nalne wnę­trza urba­ni­stycz­nego. W ciągu dnia, na lustrza­nych pane­lach ele­wa­cja pre­zen­tuje ‘nie­ru­chome’ obrazy z Afryki, które poru­szają się pod wpły­wem wia­tru i dodat­kowo odbi­jają ruch chmur na nie­bie. O zmroku nato­miast, roz­po­czyna się praw­dziwa meta­mor­foza budynku i jego oto­cze­nia[8]. Na powierzchni fasady wyświe­tlane są obrazy (ludz­kie twa­rze, sawanna, zwie­rzęta), które wzmoc­nione odbi­ciem w wodzie, two­rzą nie­zwy­kły nocny spek­takl. Skala i zwią­zana z nią eks­po­zy­cja fasady w oto­cze­niu prze­strzen­nym, dodat­kowo ofe­ruje różne poziomy per­cep­cji, które uwa­run­ko­wane są odle­gło­ścią z jakiej pro­jek­cja jest obser­wo­wana. Inny jest odbiór z bli­ska, kiedy ludz­kie oko ma ogra­ni­czone pole widze­nia i nie jest w sta­nie uchwy­cić obrazu w cało­ści, a inne jest doświad­cze­nie wido­wi­ska z bar­dzo daleka. Tym­cza­so­wość i zmien­ność uza­leż­niona od pory dnia, jak rów­nież wewnętrzna tech­no­lo­giczna zmien­ność w obrę­bie samej pro­jek­cji powo­duje, że zda­rze­nie to na różne spo­soby chwi­lowo prze­mie­nia i defi­niuje kra­jo­braz wnę­trza urba­ni­stycz­nego ofe­ru­jąc cza­sową atrak­cję w for­mie mul­ti­me­dial­nego show.

Jak wyka­zują oma­wiane przy­kłady tech­no­lo­gia diod ledo­wych ofe­ruje olbrzy­mie moż­li­wo­ści kre­acji inte­rak­tyw­nych eks­po­zy­cji ple­ne­ro­wych, czy media-fasad, ale jed­no­cze­śnie bywa wyko­rzy­sty­wana do zabie­gów czy­sto komer­cyj­nych, któ­rych efek­tem jest czę­sto chaos prze­strzenny i degra­da­cja kra­jo­brazu miej­skiego[9].

Drugi typ rela­cji ilu­struje insta­la­cja Küchen­mo­nu­ment[10] będąca mate­rial­nym, sta­łym w for­mie zda­rze­niem prze­strzen­nym, które wsta­wiane w różne[11] wnę­trza urba­ni­styczne powo­duje w każ­dym z nich odmienne cza­sowe zmiany funk­cjo­nalne i prze­strzenne. Pro­jekt Küchen­mo­nu­ment, to pla­sti­kowy, pneu­ma­tyczny „odwłok” o sze­ro­kim spek­trum moż­li­wo­ści pro­gra­mo­wego wyko­rzy­sta­nia. W War­sza­wie[12] w komer­cyj­nej prze­strzeni Pasażu Wiecha[II.5.] peł­nił funk­cję tym­cza­so­wej sali kon­fe­ren­cyj­nej zapew­nia­jąc uczest­ni­kom wyda­rze­nia chwi­lowe schro­nie­nie. Ist­nie­jąca struk­tura urbanistyczno-architektoniczna została cza­sowo oży­wiona i twór­czo wzbo­ga­cona o nowe war­to­ści funk­cjo­nalne i for­malne. Trans­pa­rentny obiekt o nie­ty­po­wym kształ­cie spo­wo­do­wał, że prze­strzeń pasażu, która dotych­czas nie była inte­re­su­jąca, stała się zaska­ku­jąca i atrak­cyjna wizu­al­nie. Poprzez pół-przeźroczyste ściany obiekt sub­tel­nie oddzie­lał wnę­trze od zewnę­trza, igrał z ideą gra­nicy, która poprzez swoją efe­me­rycz­ność jed­no­cze­śnie oddzie­lała i zapra­szała, zasła­niała i wysta­wiała na widok publiczny. Walory funk­cjo­nalne wnę­trza rów­nież ule­gły prze­mia­nie przez uzu­peł­nie­nie nowymi ele­men­tami pro­gra­mo­wymi. Pod wpły­wem tego swo­istego per­for­mance w prze­strzeni publicz­nej, komer­cyjny pasaż stał się chwi­lowo „prze­strze­nią kultury”.

W Ham­burgu[13][II.6.] taka sama insta­la­cja peł­niła funk­cje prze­strzeni inte­gra­cyj­nej dla miesz­kań­ców osie­dla i ofe­ro­wała w ciągu dnia prze­strzeń pik­ni­kową, a wie­czo­rem mobilne kino. Nie­ty­powy, „obcy” obiekt umiej­sco­wiony na traw­niku pomię­dzy blo­kami z wiel­kiej płyty, spo­wo­do­wał cza­sową zmianę obli­cza typo­wego osie­dla. Zda­rze­nie prze­strzenne stało się nośni­kiem nowych war­to­ści for­mal­nych i funk­cjo­nal­nych, dzięki któ­rym wnę­trze miej­skie stało się bar­dziej komu­ni­ka­tywne i inte­rak­tywne. Prze­strzeń publiczna, która wcze­śniej ogra­ni­czała i przy­tła­czała skalą zaczęła sty­mu­lo­wać spon­ta­niczne rela­cje mię­dzy­ludz­kie.

Cza­sowe zaist­nie­nie pro­jektu w prze­strzeni osie­dla Kirchdorf-Süd, jak i Pasażu Wie­cha skon­stru­owało nowe warunki dla dyna­miki oddzia­ły­wań prze­strzen­nych, funk­cjo­nal­nych i spo­łecz­nych. Tym­cza­sowe „obce” zda­rze­nia doda­wały nową prze­strzeń i nada­wały inne zna­cze­nia zasta­nym miej­scom i sytu­acjom. Inter­wen­cje tego typu pobu­dzają wyobraź­nię użyt­kow­ni­ków, wywo­łu­jąc nowe wra­ze­nia i doświad­cze­nia zwią­zane z daną prze­strze­nią. Suk­ces, jak rów­nież rosnące zain­te­re­so­wa­nie insta­la­cją, wydaje się być efek­tem tego, iż pro­jekt pro­gra­mowo zapla­no­wany jest na mak­sy­mal­nie kilka tygo­dni. To ośmiela do „eks­pe­ry­men­to­wa­nia z prze­strze­nią” bowiem nie grozi trwałą inter­wen­cją prze­strzenną. Wpływ takiego zda­rze­nia prze­strzen­nego nie koniecz­nie oka­zać się musi kom­for­towy dla użyt­kow­ni­ków jak i korzyst­nie wpły­wa­jący na walory przestrzenno-funkcjonalne wnę­trza miejskiego.

Rynek Główny[II.7., II.8.] w Kra­ko­wie w kon­fron­ta­cji ze wspa­nia­łymi rzeź­bami Igora Mito­raja[14] pre­zen­tuje ‘urodę tym­cza­so­wo­ści’ będącą efek­tem syner­gicz­nej rela­cji, trze­ciej z oma­wia­nych tu typów. W zabyt­ko­wej sce­ne­rii sta­nęło czter­na­ście monu­men­tal­nych figur sta­ro­żyt­nych bogów, hero­sów, muz i tyta­nów odla­nych w brą­zie. Rzeźby inspi­ro­wane anty­kiem, pod­dane przez arty­stę czę­ścio­wej destruk­cji: popę­kane torsy, bez­gło­wie popier­sie, oka­le­czone ciała, prze­obra­ziły kra­kow­ski rynek w spek­ta­ku­larne teatrum pod gołym nie­bem, gdzie nie­do­sko­nałe posta­cie antyczne patrzyły niemo na widza. Ikar, Gor­gona, Eros, Wenera, Hyp­nos i inne rzeźby ze względu na roz­miary wpły­wały zna­cząco na walory prze­strzenne, jak rów­nież istot­nie oddzia­ły­wały na spo­strze­ga­nie i doświad­cza­nie Rynku Głów­nego przez użyt­kow­ni­ków. Współ­ist­nie­nie histo­rycz­nej struk­tury i awan­gar­do­wych rzeźb skon­stru­owało nową i jed­no­cze­śnie nie­po­wta­rzalną jakość prze­strzeni publicz­nej. Wybitna sztuka nowo­cze­sna wdzie­ra­jąc się ‘na chwilę’ w zna­ko­mite zabyt­kowe cen­trum Kra­kowa, odsło­niła nowe obli­cze Rynku Głów­nego.[15]

Zda­rze­nia prze­strzenne kształ­tu­jące ulotną „urodę tym­cza­so­wo­ści” pozo­sta­wiają ślad w świa­do­mo­ści odbior­ców i wydają się być waż­nym ele­men­tem sty­mu­lu­ją­cym pozy­tywne zmiany w kra­jo­bra­zie miej­skim. Wie­lo­wąt­ko­wość miej­skiego pej­zażu, nakła­da­nie się zda­rzeń, róż­no­rod­ność prze­ni­ka­ją­cych się pro­gra­mów i aktyw­no­ści to cechy współ­cze­snego mia­sta. A, para­fra­zu­jąc słowa Z. Bau­mana, współ­cze­sny czło­wiek – użyt­kow­nik prze­strzeni publicz­nej – jest zbie­ra­czem zda­rzeń (…) ceni w życiu lek­kość oraz szyb­kość; a także nowość i uroz­ma­ice­nie, któ­rym lek­kość i szybkość powinny sprzy­jać i nada­wać wciąż rosnące tempo.[16]

2

1

Il. 1. Pixel Clo­uds, archi­tek­tura: Foster&Partners, zda­rze­nie: Jason Bru­ges Stu­dio, Lon­dyn 2007

4

3

Il. 2. Afri­can Pavi­lon, archi­tek­tura: Ate­lier Brückner, zda­rze­nie: Marc Tam­schick , Expo 2008, Saragossa

6

5

Il. 3. Das Küchen­mo­nu­ment, Raum­la­bor­Ber­lin i Pla­sti­que Fan­ta­sti­que, Pasaż Wie­cha, War­szawa 2007

78

Il. 4. Igor Mito­raj, Kra­ków 2003

LITERATURA

[1] BAUMAN Zyg­munt, Bau­mann o popkul­tu­rze, WAiP, War­szawa 2008

[2] REWERS Ewa, Post-Polis. Wstęp do filo­zo­fii pono­wo­cze­snego mia­sta. Uni­ver­si­tas, Kra­ków 2006

[3] TSCHUMI Ber­nard, Question of space, lec­ture on archi­tec­ture, Lon­don: A. A. Publi­ca­tions 1990


[1] BAUMAN Zyg­munt, Bau­mann o popkul­tu­rze, WAiP, War­szawa 2008, s. 20

[2] TSCHUMI Ber­nard, Question of space, lec­ture on archi­tec­ture, Lon­don: A. A. Publi­ca­tions 1990, s.99

[3] REWERS Ewa, Post-Polis. Wstęp do filo­zo­fii pono­wo­cze­snego mia­sta. Uni­ver­si­tas, Kra­ków 2006, s.96

[4] Mowa tu o atrium budynku Allen & Over’s zapro­jek­to­wa­nym przez biuro Foster & Part­ners, przy Bishop Squ­are w Londynie.

[5] Insta­la­cja zapro­jek­to­wana przez Jason Bru­ges stu­dio w 2007r.

[6] Diody LED (ang. Light Emit­ting Dio­des) należą do naj­now­szej gene­ra­cji źródeł świa­tła. Świa­tło powstaje w wyniku przy­ło­że­nia do diody sta­łego napię­cia i prze­pływu przez nią prądu elek­trycz­nego. Obec­nie opto­elek­tro­nika należy do naj­bar­dziej zaawan­so­wa­nych i wciąż naj­szyb­ciej roz­wi­ja­ją­cych się technologii.

[7] Afri­can Pavi­lon zapro­jek­to­wany na wystawę Expo 2008 w Sara­gos­sie przez stu­dio Ate­lier Brückner.

[8] Inte­rak­tywna płasz­czy­zna moni­to­ruje na pół­prze­źro­czy­stych pane­lach kil­ku­mi­nu­tową pre­zen­ta­cję mul­ti­me­dialną przed­sta­wia­jącą kraje afry­kań­skie. Auto­rem mul­ti­me­dial­nej pre­zen­ta­cji eks­po­no­wa­nej na powierzchni 1,5000 metrów kwa­dra­to­wych jest Marc Tamschick.

[9] Postę­pu­jąca ‘ame­ry­ka­ni­za­cja’ prze­strzeni miej­skiej powo­duje, że nie­które wnę­trza urba­ni­styczne są wręcz zdo­mi­no­wane przez komer­cyjne komu­ni­katy, czy tele­bimy, które w spo­sób przy­pad­kowy ‘dokle­jane’ są do budyn­ków. Mno­gość i nawar­stwie­nie nowych tech­nik tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nych i zwią­za­nych z nimi dzia­łań medial­nych powo­duje, że gra­nice wytrzy­ma­ło­ści wnę­trza miej­skiego czę­sto zostają przekroczone.

[10] Pro­jekt autor­stwa grupy Raum­la­bor Ber­lin i Pla­sti­que Fantastique

[11] Insta­la­cja Küchen­mo­nu­ment dotych­czas eks­po­no­wana była w prze­strzeni publicz­nej mia­sta; Ber­lin, Ham­burg, Duis­burg, Mün­heim, Bre­men, Endho­ven, Liver­pool i Warszawa

[12] Pro­jekt pre­zen­to­wany w ramach Mię­dzy­na­ro­do­wego Festi­walu Sztuki Publicz­nej 2007 w War­sza­wie, w Pasażu Wiecha.

[13] Pro­jekt pre­zen­to­wany w ramach festi­walu IBA Ham­burg Kunst & Kul­tur­som­mer 2007 w Ham­burgu, na Kirchdorf-Süd.

[14] Wystawa ple­ne­rowa „Igor Mito­raj – rzeźby i rysunki” zor­ga­ni­zo­wana przez Mię­dzy­na­ro­dowe Cen­trum Kul­tury w 2003 roku w Kra­ko­wie, pomimo mię­dzy­na­ro­do­wego suk­cesu, spo­tkała się ze skraj­nymi reak­cjami. Z jed­nej strony kry­tyka, rów­nież wśród nie­któ­rych historyków

[15] Tę wizu­alną i prze­strzenną meta­mor­fozę dosko­nale pre­zen­tuje album „Mito­raj – Kra­ków, Paryż, Rzym” wydany przez Mię­dzy­na­ro­dowe Cen­trum Kul­tury w Kra­ko­wie, będący foto­gra­ficzną wędrówką po zakąt­kach trzech euro­pej­skich miast (Kra­ków, Paryż i Rzym), które pod wpły­wem eks­po­zy­cji rzeźb arty­sty ule­gają war­to­ścio­wej przemianie.

[16] BAUMAN Zyg­munt, op.cit., s. 20