13 instalacji przygotowanych przez tak znanych artystów, jak m.in.: Kobas Laksa, Maciej Kurak czy Max Skorwider, wystawione w przestrzeni miasta nie są już tak rozproszone, jak wcześniej – na to najczęściej skarżyli się widzowie. Dzięki zawężeniu przestrzeni ekspozycji udało się uzyskać efekt zbombardowania sztuką, rozmyty w ubiegłym roku.
Przygodny przechodzień ma zatem większe szanse na przypadkowy kontakt z dziełami artystów, a przygotowany widz z festiwalową mapką w dłoni, jest w stanie odwiedzić wszystkie miejsca w ciągu zaledwie 1,5 godziny. Niestety, w wielu miejscach nie obejdzie się bez, wydanego przez autorów festiwalu, przewodnika. ArtBoom zbiegł się bowiem w czasie z projektem “Chopin w mieście”, który również odbywa się w przestrzeni Krakowa. Niezorientowany w sytuacji odbiorca może mieć więc poczucie bałaganu i chaosu. Nie brak miejsc – jak pl. Wolnica – gdzie instalacje stoją dosłownie jedna obok drugiej. A szkoda, bo znacznie osłabia to ich efekt.
Nowym elementem drugiej edycji festiwalu jest prezentacja najmłodszego pokolenia, debiutującego dopiero w środowisku artystów – Fresh Zone. Co ciekawe, w większości to właśnie oni prezentowali najciekawsze projekty. Festiwal potrwa do 27 czerwca – przed nami ostatni weekend. Jego odpryski pozostają jednak w mieście na stałe. Niektóre z prezentowanych prac staną się częścią kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie. Inne zaś, podobnie jak zrealizowany w ubiegłym roku przez Mirosława Bałkę betonowy tunel “Auschwitzwieliczka” czy wodnik Joanny Rojkowskiej, na stałe pozostaną w przestrzeni miejskiej.
Co warto zobaczyć?
* Niemałe zdziwienie przechodniów spowodowało pojawienie się na Starym Mieście zielonych znaków drogowych, informujących, że oto właśnie przekraczamy końcowe granice miasta Krakowa (projekt Rozalii Kostki).
* Paulina Pankiewicz swój projekt “Godziny otwarcia” zrealizowała w niedokończonym budynku Naczelnej Organizacji Technicznej, czyli “Szkieletorze”. Artystka postanowiła ożywić budynek poprzez ponowne umieszczenie go w kontekście, z którego przez lata rdzewienia i zapomnienia został wyrwany. Na ósme piętro tego wielkiego obwieszonego reklamami stelażu wprowadzili się pracownicy biurowi. Codziennie od godziny 22 można obserwować ich pracę w oświetlonym biurze, którego okna wychodzą na ul. Beliny-Prażmowskiego.
* Kobas Laksa odświeżył znaczenie jednego z najbardziej znanych symboli Krakowa – Lajkonika, który obecnie służy głównie turystom jako element barwnego lokalnego folkloru. Celem artysty jest przypomnienie historii powstania tej ludowej zabawy poprzez odnalezienie dla niej współczesnego odpowiednika w wersji sadomaso. Strój można zobaczyć w Pawilonie Wyspiański 2000.
* Realizacja “Adin, dwa, tri” Macieja Kuraka i Maxa Skorwidera to ogromny telewizor pozostawiony na placu Matejki, z którego wydobywają się słowa rosyjskiego psychoterapeuty Anatolija Kaszpirowskiego. Przeskalowany obiekt ma spełniać mieszczańskie marzenia o wielkim telewizorze stojącym na honorowym miejscu w salonie. W jego ekranie można jednak zobaczyć wyłącznie własne odbicie. Terapia wpatrywania się w nie i wsłuchiwania w słowa hipnotyzera ma uleczyć mieszkańców Krakowa z wszelkich traum.
* “Makieta projektu rozbiórki” to pomysł stworzenia makiety tego, co ma zostać zburzone. Tyle, że makietą staje się istniejący budynek przeznaczony do rozbiórki. Pomalowany na biało, wraz ze wszystkimi elementami składowymi, jak szyby i drzwi zaczyna przypominać gipsowy model w skali 1:1. Dekonstrukcja makiety pociąga za sobą dekonstrukcję rzeczywistego obiektu, zacierając granice pomiędzy jednym a drugim. W ten sposób artysta zadaje pytanie o rolę i miejsce, a także o los sztuki współczesnej w przestrzeni publicznej.
* W miejscach o znaczeniu historycznym (Rynek Główny, pl. Marii Magdaleny, Mały Rynek) wystawiono szklane witryny różnych rozmiarów, stworzone przez Sergey’a Shabohina. Artysta szczegółowo zapoznał się z historią wybranych miejsc i wypełnił witryny najróżniejszymi obiektami, tekstami, obrazami. W ten sposób powstała intrygująca ekspozycja, przypominająca miejsce pamięci lub wręcz popkulturowy ołtarz, tym ciekawszy, że wystawiony w przestrzeni historycznej i odwołujący się do niej.
* Na pl. Wolnica stanęła kontrowersyjna instalacja-happening Eweliny Woźniak-Szpakiewicz – “Dobra Inwestycja”. Zagrodzenie fragmentu przestrzeni publicznej pl. Wolnica budowlanymi płotami, stało się pretekstem do dyskusji o szkodliwości niektórych krakowskich inwestycji budowlanych.
* Od piątku do niedzieli Planty staną się miejscem nietypowego działania artystycznego zaaranżowanego przez Cezarego Bodzianowskiego. “Bunkier” to performance związany z sytuacją znaną z pola golfowego. Tytułowy Bunkier to w żargonie golfiarzy określenie przeszkody, zagłębienia w terenie wypełnionego piaskiem. Bodzianowski ubrany w strój golfowy będzie próbował pokonać piłeczkami przeszkodę na swojej drodze, z tym, że nie będzie to golfowy Bunkier, lecz krakowski Bunkier Sztuki – miejska Galeria Sztuki Współczesnej.